Strona Grupa Eskadra Opcom
kwi
04

Czy to promocja czy kabaret? W górę kopytka!

dnia: piątek, 04 kwietnia 2008

Czy to promocja czy kabaret? W górę kopytka!

Aleksandra Klich

Projekt reklamujący województwo śląskie

Mam nadzieję, że "Cieszyn się bardzo", "Będzin dobrze", "Grube Rybnik", "Najciekawsze wice" przejdą do języka ulicy jak legendarne "Kopytko" kabaretu Mumio. Bo są tego warte - pisze Aleksandra Klich. - A ja raczej mówię, że poszły konie po betonie - odpowiada Dariusz Kortko.

Prowincjonalna śląska rzeczywistość skrzeczy z ulicznych billboardów w całej Polsce, a ja za każdym razem, gdy je mijam, rumienię się ze wstydu za banał i brak pomysłu. "Interpretacje" reklamuje widoczek na Teatr Śląski, festiwal dyrygentów - nuty, a Ligę Światową - piłka stylizowana na słońce.

Nudniej nie można. Choć bywają też dramatyczne próby rozśmieszenia przechodniów - np. na reklamie przeglądu komedii umorusany górnik krył się zalotnie za teatralną maską, a Irek Dudek zapraszający na Rawę Blues miał na głowie kolorowy czubek.

Ten Śląsk to sieriozna nuda i szarzyzna - pomyślałby pewnie poznaniak czy warszawiak, gdyby w biegu do pracy zatrzymał się pod którymś z plakatów. Na szczęście mało kto zwracał uwagę na te nieszczęsne antyreklamy regionu.

Teraz wreszcie doczekaliśmy się kampanii reklamowej z prawdziwego zdarzenia. Agencja reklamowa Eskadra, doświadczona (i zwycięska!) w bojach o Euro 2012 w Polsce, przygotowała kilka surrealistycznych plakatów. Jest w nich wszystko, co powinna mieć dobra reklama: anegdota, kolor i najważniejsze - humor.

Nie mogę się doczekać, gdy kampania przekroczy granice regionu i zobaczę w centrum Warszawy moje ulubione "Śląskie Zabrze wygrywa" z trójką roześmianych chłopaków na stadionie. Ten plakat niesie jasny przekaz - ludzie, przyjeżdżajcie do nas. U nas dobrze się żyje, jesteśmy skazani na sukces. Mamy dystans do siebie, z nami można się i bawić, i konie kraść.

Mam nadzieję, że "Cieszyn się bardzo", "Będzin dobrze", "Grube Rybnik", "Najciekawsze wice" (czyli... Katowice) przejdą do języka ulicy jak legendarne "Kopytko" kabaretu Mumio. Bo są tego warte.

Nieważne, co myślą dyżurni śląscy spece od reklam. Że przekaz nie ten, estetyka niejasna, fotomontaż, a w ogóle to lepiej byłoby pokazać kopalnię Luizę albo jakąś fajną hałdę.

Wygramy z prowincją. W górę kopytka!

Źródło: Gazeta Wyborcza Katowice, 03. 04. 2008












Nakarm przeglądarkę RSS