Miasto zrywa się do biegu - na reklamie
Jacek Gałęzewski, Krzysztof Aładowicz
Bydgoszcz wystartowała z promocją miasta w kraju. Reklamy trafiły już do ogólnopolskich kolorowych magazynów. Stratedzy wymyślili też nowe hasło "Bydgoszcz porusza", które ma przyciągnąć do nas turystów i inwestorów.

Fot. Archiwum
Plakat promujący Bydgoszcz, ze sprinterką szykującą się do startu, będzie można zobaczyć w ogólnopolskich gazetach.
W dodatku "Promocja miast" dołączonym do najnowszego wydania miesięcznika "Press" ukazała się całostronicowa reklama Bydgoszczy z hasłem "Miasto gotowe na jutro". Na zdjęciu widzimy sprinterkę zrywającą się do biegu z bloków startowych. To metafora miasta ostro ruszającego do przodu i jednocześnie informacja, że Bydgoszcz jest idealnym miejscem na początek biznesu czy nowego etapu życia. Autorzy reklamy pomysłowo zaakcentowali też dwa filary, na których ma się opierać promocja miasta - jeden to sport, drugi to muzyka. Klucze wiolinowe i nuty zostały wkomponowane w linie bieżni. Na drugim planie widać zamglone bydgoskie zabytki.
Reklama ze sprinterką, autorski pomysł wydziału promocji Urzędu Miasta, została pozytywnie przyjęta przez specjalistów z branży marketingowej i wkrótce pojawi się w ogólnopolskich dziennikach.
To jednak dopiero zaczątek zaplanowanej na wielką skalę promocji Bydgoszczy.
- Przygotowujemy wielką ofensywę. Potrzebujemy jeszcze kilku miesięcy, by dopracować całościową i atrakcyjną koncepcję. Nie będzie żadnej improwizacji, każdy szczegół musi być przemyślany - zapewnia Maciej Grześkowiak, doradca prezydenta ds. promocji.
Czego może spodziewać się po nowej strategii?
- Bydgoszcz nie ma zbyt wielu zabytków. W obiegowej opinii jest to miasto nieciekawe, do którego nie warto przyjeżdżać. Trzeba zmienić ten pogląd, musimy przekonać przyjezdnych, że u nas czekają ich przeżycia niezwykłe, m.in. koncerty, festiwale, imprezy sportowe. Chodzi o to, żeby Bydgoszcz w kraju zaczęła się ludziom kojarzyć pozytywnie - mówi Grześkowiak.
Kierunki promocyjnej ofensywy określiła już wcześniej zatrudniona przez ratusz agencja marketingowa Eskadra Market Place. - Czeka nas bardzo ambitne zadanie, które musi być wdrażane w sposób odważny i drapieżny. Chcemy rozreklamować Bydgoszcz jako miasto wzbudzające emocje, przyjazne dzieciom, rozbrzmiewające muzyką i pełne zieleni - wyjaśnia Mateusz Zmyślony, dyrektor kreatywny agencji.
Za kilka miesięcy ruszy kampania reklamowa pod hasłem "Bydgoszcz porusza", czyli wzbudza emocje. Hasło ma mieć oryginalną oprawę plastyczną. Eskadra planuje specjalne ekspozycje w około 20 miejscach Bydgoszczy, które wywoływałyby takie stany emocjonalne jak radość, smutek, lęk, euforia, sentyment, miłość itd.
- Żądni mocnych wrażeń mogliby chwile strachu przeżyć na przykład w starej fabryce dynamitu z czasów wojny na terenie Zachemu. Jesteśmy przekonani, że takie ekspozycje zainspirowałyby innych mieszkańców kraju do odwiedzenia naszego miasta - przekonuje Zmyślony.
Wydział promocji chce też zaangażować do promocyjnych działań mieszkańców miasta, restauratorów i hotelarzy. Chodzi o to, by turyści spotykali się w Bydgoszczy z otwartością i przyjaznym klimatem. Kampanię taką prowadzili Niemcy przed piłkarskimi mistrzostwami świata pod hasłem "Bądź gościem u przyjaciół".
- Choćby nie wiem jak wielką robotę promocyjną wykonali urzędnicy, efekt ostateczny mogą zniweczyć incydenty. Pamiętam jak wstydziłem się, gdy byłem z gośćmi z zagranicy w jednej z lepszych restauracji i podczas kolacji kelnerka zaczęła szmatą sprzątać podłogę. Niby nic, ale myślę, że ci obcokrajowcy nie wywieźli najlepszych wrażeń z Bydgoszczy - wspomina Grześkowiak. Między innymi takim incydentom mają zapobiec szkolenia, które ratusz będzie organizował dla ludzi z instytucji mających styczność z turystami.
Źródło: Gazeta Wyborcza Bydgoszcz